Podczas codziennych wędrówek po okolicach, o których wspominałem w kilku innych opowiastkach o Japonii, napotykałem wiele ciekawych rzeczy. Opowiem o kolejnej. Pozornie dość pospolitej i niewzbudzającej szczególnego zainteresowania. Mianowicie o butelkach. Takich zwyczajnych, plastikowych o pojemności kilku litrów. Podobnie jak w Polsce i wielu innych krajach, w Japonii sprzedaje się w nich wodę. I na tym mógłbym zakończyć, gdyby nie fakt, że w Japonii można je równie często zobaczyć nie tylko w sklepach, ale także wzdłuż ogrodzeń prywatnych posesji (patrz fotki poniżej). Podobnie jak te w sklepach, są wypełnione wodą. Jednak w przeciwieństwie do nich, ustawione są w pojedynczych rzędach a nie w zgrzewkach. Obecne znaczenie słowa zgrzewka poznałem dopiero po powrocie do Polski w 2019 r. Nigdy wcześniej, nie kojarzyłem go z butelkami. Wróćmy jednak do butelek sterczących przed japońskimi posesjami. Mijając je niemal codziennie próbowałem zgadnąć w jakim celu zostały tam umieszczone. Na próżno. Nic rozsądnego nie przychodziło mi do głowy. Odpowiedź podsunęła mi przyjaciółka z Tajlandii. Jej zdaniem, mają za zadanie zniechęcanie piesków do zanieczyszczania japońskich posesji swoimi płynami fizjologicznymi. Jak powszechnie wiadomo, pieski (płci męskiej) mają zwyczaj zraszać rzeczonymi płynami wszelkie napotykane przedmioty wystające z podłoża. Z sobie tylko wiadomych powodów nie czynią tego napotykając butelki. Nadal nie wiem co będzie, gdy na butelki natknie się suczka. Muszę jednak przyznać, że nigdy nie widywałem piesków w pobliżu opisywanych butelek. Ani płci męskiej ani żeńskiej. Ergo: coś w tym jest.
![]()
by © Alfred E. Szmidt